Wielu fanów hokeja mogło zobaczyć ryby rzucane na lód w meczach NHL, ale na czym polega to zjawisko? Zwykły chuligaństwo czy tradycja?

Na początek należy zaznaczyć, że nie wszystkie ryby nadają się do tradycyjnego rzucania na lód. Wrzuca się tylko sumy. I tylko fani Nashville Predators robią ten bałagan. Dzieje się tak wyłącznie w fazie play-off, a oto dlaczego: w 2003 roku „drapieżniki” po raz pierwszy dotarły do Pucharu Stanleya. Jeden z fanów postanowił uczcić to wydarzenie w dość nietypowy sposób i wrzucił na lód suma. Od tego czasu stała się tradycyjną zabawą. A teraz, jeśli Nashville zapewniło sobie bilet do play-offów, na pewno zobaczymy kolejną rybę na lodzie.

Fanów nie powstrzymuje nawet fakt, że za tę sztuczkę będą musieli odpowiedzieć. Co więcej, resztę meczu ulubionej drużyny, kibiców rzucających ryby, będą musieli spędzić na komisariacie policji, tam też będą chuligani. Ale może być jeszcze gorzej: w jednej z gier finałowej serii Nashville Predators – Pittsburgh Penguins, inny miłośnik tradycji rzucił suma na lód. A poza chuligańskimi akcjami próbowali obciążyć go nielegalnym noszeniem broni.
Mimo wszystkich nieprzyjemnych chwil, wesoła „rybna” tradycja żyje dalej. Na domowej arenie „drapieżników” sprzedają nawet pamiątki z osławioną rybą.